Zmarszczki – pokazywać, czy nie pokazywać ? ;)

(English available) Gdy na przełomie lat 80-tych i 90-tych pracowałam w studiu mody Jean & Martin Pallant w Londynie, po raz pierwszy widziałam, co się robi ze zdjęciami modelek. ;)

To były czasy przed Photoshopem i technika była bardziej skomplikowana, jednakże założenie identyczne jak teraz. Chuda, piękna dziewczyna w sukni wykreowanej na krynolinę miała nadal za grubą talię, mazakiem nanosiło się linie, gdzie należy ją odchudzić … i tak zdjęcia wędrowały ponownie do fotografa. ;)

A taki Henryk VIII poślubiając Hiszpankę, Katarzynę Aragońską najpierw zobaczył portret JAKIEJŚ kobiety – pięknej, szczupłej – idealnej – jednym słowem dużo tam było Photoshopa. ;) :D

A my ?

Kobiety dojrzałe – może 40-to, może 50-cio, może 60-cio, może 70-cio, może 80-cioletnie , a może jeszcze starsze – czy chcemy pokazywać światu każdą zmarszczkę, przebarwienie, cellulit bądź wałeczki ? ;)

Myślę, że nie.

A jak to się ma do blogów o modzie? Sądzę, że związek jest bardzo ścisły.

Zdjęcia są w mniejszym czy większym stopniu retuszowane, albo makijaż jest perfekcyjny, albo świetne światło – jednym słowem wybieramy takie zdjęcia, na których po prostu wyglądamy ładnie.

Czy to próżność ? – według mnie nie – uważam, że każdy, pokazując się całemu światu ma prawo wyboru, jak to chce zrobić.

Jest jeszcze jeden bardzo istotny aspekt, otóż promując modę , nie ma raczej sensu skupianie się na tych wszystkich niedoskonałościach. Po co podkreślać zmarszczki, gdy tematem posta jest na przykład sukienka, a nie krem do pielęgnacji skóry.

W końcu reklamując blog, jako ten dla kobiet na przykład 50+ każdy chyba zdaje sobie sprawę, że to nie będą zdjęcia nastolatek, ale każdy powinien  zdawać sobie również sprawę, że zdjęcia będą możliwie najlepsze nawet za cenę drobiny kłamstwa.

P.S.

Dzisiejsze zdjęcia są w jakimś sensie wyrazem mojego nazwijmy to … buntu ;) hahah związanego z krytyką retuszowania zdjęć, a temat pociągnęłam dlatego, że wielokrotnie już czytałam posty dotyczące tego zagadnienia u wielu blogerek.

 

ENGLISH VERSION

WRINKLES  – TO SHOW THEM – OR NOT TO SHOW THEM ?

When in the late 80’s/ 90’s I worked in Jean & Martin Pallant’s fashion studio in London, I’d seen for the first time in my life what was done to photos of models.

Those were the days before Photoshop, and the technique was more complicated, but the idea remained the same as now.

A skinny, pretty girl in a big crinolline dress was still too thick in her waist, so lines were drown on the photographs, where she should have been slimmer … and with such alterations they were sent back to the photographer. ;)

Or, for instance Henry the VIII, marrying Spanish Catherine of Aragon, first saw a portrait of – a beautiful – slender – perfect woman – in other words, there was a lot of Photoshop there. ;) :D

And us?

Mature women – maybe  40, 50, 60, 70,80, and perhaps older ones – do we want to show the world every wrinkle, discoloration or cellulite ?

I think not.

And how does this relate to fashion blogs?

Well, I think the relationship is very close. Photos are more or less retouched or makeup is very good, or the light is excellent – we simply select those where we look our best.

Is it vanity? – again, I don’t think so – I think that everyone, showing their faces to the whole world has the right to choose how they want to do it.

There is one more very important aspect, while promoting fashion, there is little point focusing on all these imperfections. Why emphasize wrinkles, when the topic of the post, for example, is a dress, not a skin care cream.

After all a blog  for women 50+ won’t  use teenage models, but I think everyone should at the same time realize that the photos will be the best possible, even at the price of a little white lie. ;) :D

P.S.

Today’s photos are in some way an expression of my ;) hahah rebellion concerning pictures’ retouching, and I’ve decided to write about it from my point of view because the problem comes back repeatedly in posts of many bloggers. :)

Margot :)

ZDJĘCIA/ PICTURES – MÓJ MĄŻ/ MY HUSBAND

TUNIKA/ TUNIC – STRADIVARIUS

SZPILKI/ HEELS – ZARA

TOREBKA/ BAG – PARFOIS

MAKEUP – RIMMEL, ELIZABETH ARDEN, ASTOR, REVLON

PERFUME – CK ONE

 

 

 

 

 

Może cię również zainteresować

41 komentarzy

  1. First – I love your outfit and you always look so stylish Margot!

    Now for an important issue that you have brought up – I saw an excellent documentary back in the ’80s showing how models in magazines are photoshopped. WOW! What an eye-opener! I still remember one of the things the narrater said while showing a photo of a young woman, „No one looks like this, not even her.”These fashion and beauty magazines were all about marketing and money, selling clothes and make-up.

    This is the reason I love blogging, I would rather look at real women (in my age group) than young photoshopped models. To show we take care of ourselves and are fashionable in our own unique styles.

    You are an inspiration dear Margot!
    ❤️carmen

    https://fashionableover50.wordpress.com

    1. We’ve got exactly the same experiance than, I was also shocked seeing perfect photographs beeing altered. Well. we won’t change that, but I think that we all want to show the world who we are and not how we look. But at the same time we want to be seen atractive and perhaps beautiful, everyone of us in our own way, and this is when a good picture really helps.
      Carmen thanks ever so much for your voice, you are very genorous with your comments. Thanks again and see you on your blog :)))))
      Kisses – Margot :))))

  2. No Margot to zaskoczyłaś wszystkich tymi zdjęciami. Potrafisz nawet wystylizować twarz jak nikt. Kolorystyka stylizacji taka jaką lubię chociaż w mojej garderobie mało mam ubrań w tym kolorze. Tak jak poprzedniczki pisały wyglądasz bardzo zgrabnie i młodzieńczo. . Śliczne dodatki. Bardzo mi się podoba kopertówka.
    Temat, który poruszasz jest trudnym tematem i co osoba to będzie inna opinia. Uważam, że zawsze chcemy wyglądać ładnie i naturalnie bo to dobrze jest odbierane. Pozdrawiam.

    1. Bardzo się cieszę, że podoba Ci się mój letni pomysł na lampkę wina w nadmorskiej kawiarence ;) . Co do retuszu … masz rację zapewne każdy ma swój pogląd na taki temat i jednocześnie każdy chce dobrze wyglądać. Czasami trudno to pogodzić ;) :)))) . Dziękuję i pozdrawiam serdecznie – Margot :)))

  3. Z photoshopem jest za dużo zachodu i naprawde nie chciałoby mi się wymazywać każdą zmarszczkę. Nie daję po prostu zbliżeń na twarz i tyle -w końcu, jak sama piszesz pokazujemy przede wszystkim ubrania. Wyglądasz bardzo zgrabniutko w tej stylizacji, nie jedna nastolatka może Ci pozazdrościć takiej figury!!! Kolorystyka stylizacji piękna , bardzo podoba mi sie Twoja bluzeczka:-)

    1. Dzięki za komentarz :) . Cieszę się również, że podoba Ci się mój pomysł. Dobrej nocy – buziaki – Margot :))))

  4. Pisalam juz kiedys,ze kolor to Twoj atut!!! grasz nim tak umiejetnie,ze zadnych zmarszczek nie widac:) Jesli to jest Twoj osobisty „fotoshop” to wygralas los na loterii :) To swietna stylizacja dla dojrzalej kobiety i nie tylko,pelna dobrej energii i takiego ” blasku ” :) Uwielbiam ja :)

    Moim fotografem jest corka i maz ,robia zdjecia zupelnie intuicyjnie . Nie korzystaja z zadnych programow naprawczych ,wiec na zdjeciach jestem taka jaka jestem .Czasami zapominam polozyc pomadke ale kazdemu moze sie zdarzyc :))) Czasami maz i corka robia smieszne rzeczy,zebym sie rozesmiala i nawet to dziala. Ale zdjecia selekcjonuje bo uwazam,ze dobrze pokazany stroj moze zainspirowac innych. Mam ogromne szczescie ,ze komentuja moje stylizacje dziewczyny tak sympatyczne i przyjaznie nastawione do mnie i do swiata,ze zapominam ,ze na zdjeciach mam zmarszczki na czole i wiele innych brakow,ktorych nie mam szans nadrobic :)buziaki Kochana kobieto

    1. Dziękuję – mam takie swoje spostrzeżenie w związku z metamorfozami różnych pań, że tak intensywny turkus, czy lazur są dosyć ‚bezpiecznymi’ ;)))) kolorami i najczęściej pasują większości karnacji. :)))
      Co do zdjęć – śmieję się, gdyż u mnie jest bardzo podobnie – mamy już nawet takie hasło – po prostu ktokolwiek mi te zdjęcia robi, krzyczy głośno ‚hahaha’, żebym kontrolowała uśmiech i nie wpadała w moje mroczne miny hahahhaha. ;) :))))
      Również spotykam się z bardzo pozytywnymi opiniami, więc absolutnie kłaniam się nisko wszystkim moim Kochanym Obserwatorom za piękne słowa i komentarze.
      Dziękuję – buziaki – Margot :))))

  5. Ale numer, w pierwszej chwili pomyślałam, że masz taki makijaż;))). A propos’ głównego tematu, to ja akurat nie mam nic przeciwko pokazywaniu moich zmarszczek na blogu. Oczywiście, że wybieram, te zdjęcia, które mi się podobają, ale to nie znaczy, że najlepsze, bo na przykład mój kolega fotograf, który robi mi zdjęcia na bloga, czasem wskazuje na inne, które jego zdaniem są lepsze.

    Nie używam photoshopa, bo nie lubię kłamać i bardzo rzadko używamy małej blendy. Najczęściej udaje nam się trafiać z pogodą (chodzi o światło), a jak już jest pochmurna, to wystarczy użyć odpowiedniej lampy do aparatu. I nie zgodzę się z tym, że do zdjęć mamy perfekcyjny makijaż czy fryzurę, bo akurat w moim przypadku maluję się i czeszę dokładnie tak, jak to robię na co dzień. Po prostu lubię być sobą:). Jedynie kilka razy, kiedy stylizowałam się na przykład na Moneypenny, umalowałam się trochę inaczej i specjalnie ułożyłam misternie włosy. A potem doszłam do wniosku, że to za dużo roboty i koniec z tym odgrywaniem ról;).
    A zdarzyło mi się nie poznać kilku blogerek na pewnej konferencji, bo jak się okazało, na żywo wyglądały inaczej niż na zdjęciach. Dopiero kiedy wrzuciły zdjęcia na instagram z logiem konferencji, to pomyśłam: O kurcze, to ona;).

    Podobnie jak Krynka, staram się różne niedoskonałości ograć strojem, bo zawsze było najważniejsze dla mnie, jak ja się czuję ze sobą:).
    Odnośnie Twojej stylizacji, to bardzo mi się podoba, ale ja ostatnio mam hopla na punkcie niebieskiego, a w butach zakochałam się już jakiś czas temu. Pozdrawiam cieplutko, Renata

    1. hahah ;) :) :D :)))))z fotografami mam identyczne doświadczenie – ja patrzyłam na siebie i to, czy korzystnie wyglądam, oni na jakieś tło, światło i sama nie wiem co, tak więc sama wybieram i obrabiam zdjęcia. Makijaż do sesji – również mam podobne doświadczenia – próbowałam różnych bronzerów, rozświetlaczy, modelowałam kontury, a potem musiałam to Photoshopem gumować hahah bo wyglądałam, jak kukiełka. Tak więc nie robię nic innego niż makijaż, w którym dobrze się czuję na co dzień.
      Zdjęcia, blendy, lampy – nie zawsze to wszystko się udaje zrobić, albo nawet mieć – w ubiegłym roku zrobiłam kilka sesji w restauracjach i niby wszystko mieliśmy, a jednak zdjęcia wyszły sine, mroczne i niestety wyglądałam na nich fatalnie – musiałam szukać pomocy w retuszu, bo szkoda mi było straconego czasu i pracy.
      A co do Twoich stylizacji w jakimś konkretnym stylu – np. Moneypenny to ABSOLUTNIE JE UWIELBIAŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Dziękuję Kochana za tak obszerny komentarz – buziaki – Margot :)))

  6. Temat dla mnie! Bo jest i turkusik, i podkreślona figura, a to lubię! No i temat zmarszczek:D
    Po pierwsze wyglądasz fantastycznie przezgrabnie!
    Po drugie – zgadzam się całkowicie z tym co napisałaś! Nawet Ci, którzy krytykują inne kobiety za retusz na zdjęciach, ukrywanie zmarszczek niedoskonałości – na zakupy rozczochrane czy rozmazane, chyba nie pójdą:D
    Pewnie, że chcę wyglądać ładnie na zdjęciach:D Nawet po bułki wychodzę w makijażu:D
    Aczkolwiek moje zmarchy pokazuję, bo testuję te „super reduktory zmarszczek”, jednak też zawsze częściowo… ;) Jestem próżna i dobrze mi z tym:D

    A pomalowanie buzi – super pomysł!!!!
    Buziole!!!

    1. Oooo jak fajnie napisałaś – witaj w klubie w takim razie. Jesteś chyba moją młodszą siostrą haha – też uważam, że nawet po bułki trzeba jakoś wyglądać. A swoja drogą, podziwiam Cię właśnie za to pokazywanie – takich zbliżeń jak Ty, nikt nie ma i autentycznie SZACUN za tak powiedziałabym ‚uczciwe’ ;) :)))) zdjęcia. Pięknie dziękuję – buziaki – Margot :))))

  7. Ja nie przejmuję się zmarszczkami i na blogu pokazywałam się bardzo prawdziwie:) Nie poprawiam zdjęć z aparatu z komórki te z bliska tak,bo miałam taki fajny programik:) Teraz nie,bo z aparatu nie umiem. Nie przeszkadza mi czy ktoś poprawia czy nie. Poprawianie…nieraz jest tak paskudne oświetlenie,że na zdjęciu gorzej niż w naturze. Anglia i jej klimacik:) potrafi mi nawet dorobić zmarszczki tak ciemno. Wyglądasz pięknie i rysunek na twarzy super:)

    1. Masz rację, czasami ograniczenia techniczne, że tak powiem są problemem. A światło to podstawa – wszystko wygląda o wiele lepiej latem, gdy jest ładne podświetlenie, wtedy żaden retusz tak ładnie nie wygląda ;) hahah . Dzięki Jolu – buziaki – Margot :)))

    1. Cieszę się, że podobnie myślisz :) , każda z nas, a może każdy z nas chce przecież wyglądać dobrze, ładnie, korzystnie, zwłaszcza, jeżeli te zdjęcia ‚idą’ w świat :))) . :)))) Gdy zdecydowałam o tym napisać, postanowiłam ukryć twarz, żeby moje, że tak powiem górnolotnie hahah przesłanie, było bardziej czytelne – i wtedy wymyśliłam taki niby tatuaż, ale to jest znowu tylko iluzja, bo to jest Photoshop :) . Dziękuje i pozdrawiam serdecznie – Margot :))))

  8. Piękny zestaw, do butów robiłam podchody ze trzy razy, ale mam podobne, więc odpuściłam, sama nie wiem, czy dobrze. pięknie poukładane kolory i cięcia, na wszystkim, zestaw dla mnie idealny. A co do meritum – ja problem rozwiązałam nie pokazując się, i już. Może jestem zbyt próżna, a może zbyt niewyględna, niech każdy/każda sam/sama zdecyduje :). Jeśli próżna, to nie pokazuję siebie z obawy o porównania, nie z nastolatkami, ale na przykład z Tobą :), boś piękna. Jeśli niewyględna… cóż, nie chce narażać zmysłów estetycznych innych na krzywdę:). Melinda jest piękna, to musi wystarczyć, a Melinda nie ma twarzy.
    Ja podziwiam Was, dziewczyny, pokazujące siebie w całej okazałości, podziwiam bezgranicznie i w całości – i może dlatego, żem sama pomarszczona, zmarszczek nie widze, ani tych istniejących i widocznych, ani tych zręcznie ukrytych retuszem, makijażem, dobrym światłem. Żadna z nas, 50 +, nie jest idealna, ale sa idealniejsze – może z natury, może dlatego, że dbają o siebie, może ćwiczą i zdrowo się odżywiają… może mają dobrego fotografa. Ja tego wszystkiego niestety nie mam, ale, jak wiadomo, z jakiegoś powodu to ukrywam. Kiedyś jedna z kolezanek blogerek nie związana z modowym środowiskiem napisała mi mniej więcej tak: lubię oglądac Melindę w ubraniach, bo wtedy oglądam i oceniam ubrania, a nie kobietę, która przybiera rozmaite pozy i ja nie wiem, czy mam podziwiać kieckę, czy ją. Ostre, ale coś w tym jest.

    Bo nie jeden raz gryzłam już paznokcie z zazdrości…

    1. Buty zobaczyłam po raz pierwszy przy okazji zakupów do jednej z moich metamorfoz i chociaż wtedy ich nie kupiłam, na następny dzień byłam rano pierwsza w Zarze hahah żartuję, ale bardzo mi się spodobały.
      Dziękuję za tak piękny komentarz :)
      A co do meritum ;) – myślę, że Twój pomysł pokazywania Melindy jest wspaniały. Tak jak piszesz jest piękna i zawsze z idealną figurą. Twoja koleżanka ma absolutnie rację, skoro pokazujemy modę, to właściwie ten człowiek nie jest potrzebny i to według mnie jest bardzo słuszna opinia – szkoda, że sama nie wpadłam na taki pomysł ;) :)
      Bo pokazanie siebie w sieci to przynajmniej dla mnie był proces kilkuletni, a pierwsze zdjęcia robione były bez głowy. W pewnym momencie jednak moi znajomi powiedzieli – nooo wszystko super, ale takie drobne pytanie – o co chodzi w tych postach, dlaczego są bez głowy? Pokazanie pierwszego wpisu z całą sylwetką to był bardzo nerwowy moment. Jak się potem okazało niesłusznie się bałam, gdyż zawsze byłam przyjmowana przez blogosferę z serdecznością. Ale mimo to każda nowa sesja to zdenerwowanie, to walka o dobry dzień do zdjęć, dobre światło, mało ludzi wokół i tak dalej i tak dalej. Przy całym tym wkładzie pracy każda z nas chce chyba najbardziej ładnie w tym wszystkim wyglądać i myślę, że to nic złego, jeśli coś tam retuszujemy i pokazujemy te zdjęcia, które nas promują. :)))
      Raz jeszcze dziękuję – buziaczki – Margot

      1. Dobrze, że nie wpadłaś na pomysł z manekinem, bo to ma jednak swoje ograniczenia. Nie da się jej ubrac spodni, butów, czy bransoletki. A Ty możesz wszystko…
        I żeby było jasne – gdybym miała dobrego fotografa, photoshopa i więcej walorów…tez chciałabym wyglądać najpiękniej jak się da. Chociaż to ciuchy są na pierwszym planie.
        I mam juz te koronkowe spodnie… ale jeszcze ich nawet nie zmierzyłam, boję sie :)

        1. Wszystkiego oczywiście nie mogę, ;) ale dlatego również rozwiał się pomysł z ucinaną głową – nie dało się pokazać kolczyków, naszych turbanów, itd. W momencie, gdy chciałam pokazywać te tak zwane stylizacje w sposób kompleksowy głowa była równie ważna hahah ;) A tak na marginesie, myślę, że kiedyś i Ty się odważysz i zastąpisz Melindę ;)))) . hahahah spodnie – śmiało – dawaj – co się może stać? – najwyżej zrobisz z nich spódnicę :))))) Raz jeszcze wielkie dzięki – Margot :))))

    2. Anno, piję teraz zdrówko Twoje, Melindy i koleżanki blogerki, i wracam do kadrowania zdjęć, na których się wdzięczę :) Piszę to bez sarkazmu, wręcz przeciwnie, po prostu nie rozpisując się, wszystkie używamy najlepszych środków jakie leżą w danym momencie w naszych możliwościach, żeby przekazać to co chcemy :) Serdeczne buziaki :)

      1. Olu, dzięki. I co ważne, Ty i Margot, i inne koleżanki komentatorki – napisałam, co napisałam, bo wiem, że zostanie to zrozumiane właściwie, i że wiecie, że nie ma w tym osobistych wycieczek. Sama bym się w określonych wyżej warunkach powdzięczyła…

        1. Jasne, myślę, że nikt nie odbierze Twojego komentarza jakoś … złośliwie. No cóż na tych zdjęciach trzeba się jakoś ‚powdzięczyć’ hahahah najczęściej tworzą jakby całą historię i każdy chyba chce, żeby to było ciekawe, więc trzeba się trochę powyginać. hihihih :))))

  9. Margot, poruszyłaś bardzo ciekawy temat ! U mnie wygląda to tak: Oczywiście, że wybieram zdjęcia te które według mnie są najlepsze. Obiektyw jakoś mnie nie polubił i zwykle robimy bardzo dużo zdjęć (około 400) aby coś z nich wybrać i pokazać kilkanaście sztuk światu:-) Zmarszczek za bardzo nie da się ukryć ale np. wałeczki i inne niedoskonałości mojej figury próbuję ograć odpowiednimi fasonami ubrań i nie eksponować tego co mi się w sobie nie podoba;-)A wiadomo, że i wałeczek i celulit to zmory które już w moim wieku są, a że nie robię żadnych zabiegów aby je zlikwidować, więc skrzętnie ukrywam :-) Mój blog prowadzę przede wszystkim dla pokazania mojej kreatywności modowej a także jest to super zajęcie na spędzanie wolnego czasu, którego mam obecnie więcej niż kiedykolwiek wcześniej :-) Cieszę sie również, że jest nas już trochę w tej blogosferze i możemy wzajemnie się inspirować i pokazywać, że kobiety dojrzałe są kobietami wartościowymi. Więc ważne jest dbanie o siebie na swój indywidualny sposób w życiu realnym jak i tym wirtualnym :-) A najważniejsze to mieć zawsze uśmiech na twarzy a nikt nie zauważy naszych zmarszczek :-) Pozdrawiam Cię Margot bardzo serdecznie :-)

    1. Dokładnie – każdy chce się pokazać światu od najlepszej strony, każdy się stara tak zaprezentować, żeby wyglądał korzystnie. Na tym też chyba polega właśnie prowadzenia bloga o modzie, żeby zainspirować, podpowiedzieć, pokazać co modne. Jeśli nam się to udaje, a do tego jeszcze dobrze się czujemy w sieci, to jest to niezaprzeczalnie nasz sukces. Piękne zdjęcia są zadecydowanie pomocne. Bardzo dziękuję – buziaki – Margot :)))

      1. Margot, tak bardzo wczułam się w temat wpisu, że zapomniałam wypowiedzieć się na temat Twojej stylizacji. Uwielbiam wszystkie odcienie niebieskości, więc chętnie bym sama wskoczyła w taki zestawik! A biżuteria to prawdziwe cudo!!! Pięknie wyglądasz i co tu dużo pisać.
        Buziaki kochana

        1. hahah DZIĘKUJĘ – ja też lubię niebieskości i turkusy. Cieszę się, że podoba Ci się mój pomysł na taki lazurowy zawrót głowy ;) :)))) . Buziaczki – Margot :))))

    1. haha dzięki :))) Z tymi zmarszczkami to jest trochę tak – jak się ma dwadzieścia lat, to nazywamy je pięknymi, ale jak już siądą na nas i nie chcą sobie odejść, to trochę zmieniamy zdanie. ;) :)))) Zgadzam się z Tobą co do zbyt dużych przeróbek zdjęć, albo zbyt dużej ingerencji Photoshopa – retusz, retuszem ale całkowita zmiana nie wygląda najczęściej dobrze. Bardzo dziękuje i serdecznie pozdrawiam – Margot :)))

    1. Witam na moim blogu :) i bardzo dziękuję za komentarz. To prawda – teraz to my ‚go’ ;) . Pozdrawiam serdecznie – Margot :))))

  10. Oczywiście, że nie pokazujmy zmarszczek, tak demonstracyjnie, bo po co? O, tu mam zmarszczki, tu wałeczki. Przecież w realu też trochę staramy się ukryć nasze wady.
    Na zdjęciu można wyglądać korzystnie lub wręcz przeciwnie. Aparat „wyciąga” każdą niedoskonałość, nawet taką która w realu nie jest zauważana. Zła mina, zła poza może zaszkodzić, bo wcale takie nie jesteśmy. Odpowiednie światło, ustawienie pozwala pokazać nas z dobrej strony.Makijaż-może to też oszustwo? Moim zdaniem nie, to jeden z elementów dbania o siebie, tak jak fryzura czy odpowiedni dobrany strój. Jest jednak różnica pomiędzy dobrze zrobionym zdjęciem a mocnym photoshopem. Tak więc wybierajmy jak najładniejsze zdjęcia. Słusznie napisałaś, że na blogu 50+ nie możemy widzieć nastolatki tylko świadomą swojego piękna kobietę dojrzałą. Osobiście nie ma u mnie photoshopa ale staram się /nie wiem na ile mi się to udaje, bo zdjęcia przecież amatorskie/ żeby zdjęcia były jak najbardziej dla mnie korzystne no i żebym w realu była rozpoznawalna ha!ha! Pozdrawiam Małgosiu…buziaki…
    Piękny kolor bluzki i dodatków. Zapach mojego M. tylko w męskim wydaniu ha!ha!

    1. No właśnie – poruszyłaś bardzo ważną kwestię – przecież większość z nas pokazuje zdjęcia amatorskie i nie zawsze w związku z tym są idealne, takie jak w czasopismach. A jednak … przecież każda z nas chce tak właśnie wyglądać. Całe szczęście przyszła moda na modelki w średnim albo nawet starszym wieku, ale te ich zdjęcia, nazywane często ‚naturalna piękność’ , ‚dojrzała piękność’ nijak się mają do tego co my robimy. I z tego też powodu nie widzę nic złego w fakcie, że wolimy coś przygumować i zakamuflować. Dziękuję bardzo – buziaki – miłego, pięknego dnia – Margot :))))

  11. Dear Margot, what have you done to your face? It’s a fun proposition, but I’d rather see your face with smiles, and natural wrinkles. I believe that the photos should not be touched, I love the naturalness, the maturity in the skin and the „imperfections” that prove that you are a living person. I love your look today, the color scheme, the asymmetrical design of the blouse and the pants that highlight your beautiful figure. The shoes and the clutch are two cute. I hope that in the next post your face is … your face!

    1. ;) I ‚tatooed’ ;) my face on purpose, to show, that in a fashion blog clothes should be the most important, but on the other hand, that we want to look good. Therefore sometimes Photoshop is helping to achieve that goal in exectly the same way, as makeup does, or old fashion retouching of for example wedding photograps did. I like harmony and beauty and don’t mind if we sometimes alter something for the sake of a good photo session. Thank you for your comment and I’m very happy that you like my styling today . Have a lovely evening – cheers – Margot :))))

  12. Wygląda na to, że taki „bunt” rodzi niezwykłe pomysły :) Jestem zafascynowana!!! Mam wrażenie albo pewność, że właśnie zapoczątkowałaś coś niesamowitego, choć trudno mi to nazwać i tym bardziej trudno to będzie naśladować ;) Mnie przynajmniej bardzo estetycznie poruszyłaś :) Tak wygląda prawdziwa zabawa modą, kompletna oryginalna kreacja :) Sama nie lubię siebie pokazywać i fotografować, ale bardzo chcę pokazywać moje modowe pomysły, więc staram się wyglądać na zdjęciach jak najlepiej, bo nie o mnie na tych zdjęciach mi chodzi, a nie chcę na każdym obcinać sobie głowy :) To co zrobiłaś, jest dla mnie świetnym sposobem na odwrócenie uwagi od samej modelki, choć pozornie przyciąga wzrok :)) Sama stylówka świetna, piękne kolory, asymetria cięć powtórzona na bluzce i butach, zmasowana w okolicy nadgarstków turkusowa biżu, no i ten tatuaż czy makijaż :)) BOSKO! :)

    1. Wielkie dzięki – mam nadzieję, że to co pokazałam jest idealną odpowiedzią na nasze WSZYSTKICH BLOGERÓW lęki, na obawy przed komentarzami, na obawy przed niezrozumieniem i wszelkiego rodzaju krytyką. Nie jesteśmy perfekcyjni, ale ciężko pracując nad zawartością naszych blogów na pewno staramy się pokazywać rzeczy najlepiej jak potrafimy i tak jak piszesz, skoro jesteśmy same lub sami dla siebie modelami, to najbardziej pragniemy opinii na temat naszej mody, a nie naszych zmarszczek. Cieszę się, że podoba Ci się również mój pomysł na moje letnie lazurowe ubranie ;) :))) . Raz jeszcze wielkie dzięki za Twój głos – buziaki – Margot :))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *