Złote buty

Nie rozumiałam dlaczego mama nie pozwalała mi chodzić w jej najpiękniejszych na świecie złotych szpilkach.

Były utkane z paseczków i miały taaaaki wysoki obcas. Dzięki tym paseczkom można je było dopasowywać, owijać wokół kostki, zahaczać, zawiązywać … i po prostu chodzić przynajmniej przez chwilę. Wraz z sukienkami mamy, jej toczkami, kapeluszami, rękawiczkami i szalami wyglądały przecież na mnie przepięknie. ;)

 
Gdy miałam 20 lat miałam już moje własne złote szpilki. Były okropnie niewygodne, obcas praktycznie zaginał się do przodu   i trzeba było dosłownie chodzić w nich na palcach. Ale czego się nie robi dla wyglądu – chodziłam w nich wiele lat praktycznie na wszystkie imprezy – wtedy dyskoteki.

 
Kilka lat temu kupiłam w New Look satynowe szpilki z paseczków. Nie były już oczywiście takie jak tamte,              w których w dzieciństwie chwiejnie maszerowałam przez pokój , żeby zobaczyć się w naszym wielkim lustrze.
Przeleżały w szafie, czasami tylko je wkładałam, aż do tego roku. Bum złota, srebra, brokatu.
W mojej stylizacji wykorzystałam je w połączeniu ze złotą spódnicą.

złote buty 1

Margot

Może cię również zainteresować

8 komentarzy

    1. hahaha – butów nigdy za wiele !!! Zmieniają nasze stylizacje, nasz nastrój, nasz wygląd. Kupić ;) :D zdecydowanie kupić. Pozdrawiamy Margot & B.

  1. wlasnie szukam zlotych szpilek, ale jedyne ktore mi sie podobaja sa za drogie, a wyplata dopiero niedlugo :P moze uda mi sie wygrac na bejeans, teraz fajny konkurs jest, a wy gdzie kupilyscie?

    1. Te z paseczków (w naszym poście) są z New Look’a, ale polecam Dorothy Perkins – pokażemy stylizację z nimi wkrótce. Kolor i faktura przepiękne, a jednocześnie przy niezwykle wysokiej szpilce są niezwykle wygodne. Jest też firma Dee Zee – robią świetne klasyczne szpilki, w tym złote. Wszystkie ceny przystępne. Wydaje mi się, że najlepiej śledzić wyprzedaże i sklepy online typu Zalando, tam można kupić świetne buty nawet za 40zł. Dziękujemy i pozdrawiamy Margot

  2. Kiedyś ofuknęłam swoja przyjaciółkę jak może chodzić w czerwonych butach, a ona mi na ta… jak ty możesz chodzić w złotych. Od tamtej pory nie ingeruję w upodobania innych osób. Kocham złote buty , wprawdzie nie mam szpilek w tym kolorze, ale mam złote baleriny, złote mokasyny , złote sandałki na płaskim obcasie, złote espadryle itd. Kocham złote buty uważam, że są biżuterią dla prostych klasycznych ubrań. Być może są ostatnio modne , ale ja od wielu lat bodajże od 15-20 kupuje je na wyprzedażach we Włoszech, poprzez to nie rujnuję swojego budżetu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. hahaha – złote buty zawsze pięknie wyglądały na balach i w sytuacjach wieczorowych, ale gdy zaczęły pojawiać się złote tenisówki i oxfordki na przykład, wiadomo było, że świat już nigdy nie będzie taki jak przedtem ;) Też lubię złote buty, nie koniecznie szpilki – dlatego ‚zmetamorfozowałam’ moje jazzówki już jakiś czas temu. ( post: Pled – poncho ) Bardzo podobają mi się letnie stylizacje, przy opalonych nogach złote sandały wyglądają według mnie bardzo ciekawie. Dziękuję i pozdrawiam Margot

  3. Margot po przeczytaniu Pani wspomnień z dzieciństwa przypomniałam sobie, ze ja także uwielbiałam chodzić w mamy szpilkach. Ubierałam mamy złote sandały, kapelusz i wyobrażałam sobie, że jestem taka dorosła. Nigdy nie przepadałam za butami w takich odważnych kolorach. Dla mnie złoty kolor jest takim właśnie kolorem. Na zdjęciu złote szpilki przyciągają wzrok. Przeglądając Pani stylizacje nabieram ochoty by takie buty były w mojej szafie.

    1. hahahaha – a myślałam, że tylko ja mam takie wspomnienia. ;) Złote buty nie były chyba nigdy tak wszechobecne, jak teraz. Jeszcze niedawno uważane były za mało eleganckie i wyzywające, a dzisiaj królują w większości kolekcji. Zachęcam do zakupu, noga wygląda w nich ślicznie. Pozdrawiam Margot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *