Historia pewnej kopertówki :)

(English available) Mam kilka takich bardzo dla mnie drogocennych przedmiotów. Niedawno pokazywałam Wam koszulę mojego Dziadka TUTAJ i TUTAJ dzisiaj kolej na kopertówkę mojej Babci, którą pokazałam TUTAJ. :)

Kopertówka jest z czasów przed II Wojną Światową – kiedy dokładnie była noszona, niestety nie wiem, szukałam jakiegoś zdjęcia Babci, które by mi pomogło ją jakoś umiejscowić w czasie, ale niestety nie znalazłam. Przypuszczam, że może pochodzić z lat 1931 – 1936.

Patrząc na nią, absolutnie nie można poznać, że ma już mniej więcej 85 lat, nadal jest w nieskazitelnie dobrym stanie i co chyba najważniejsze jest ciągle modna.

Zanim zaproszę Was do oglądania zdjęć, zwrócę uwagę na kilka szczegółów.

Po pierwsze – wykończenie – wewnątrz podszewkę stanowi – niestety – prawdziwa skóra z węża. Czasy były inne, takie właśnie skóry były wyznacznikiem elegancji i luksusu.

Torebka była w komplecie z dwoma przesłodkimi elementami, dzisiaj nazwalibyśmy je gadgetami – portmonetką i lusterkiem.

Portmonetka jest również wykończona skórą węża, a zapięcie stanowi maleńka zapinka, którą należy przekręcić, żeby zamknąć.

Lustereczko jest również oprawione w skórę węża – niestety samo lusterko straciło już swoją przydatność, jest mocno zamglone i nie da się go już odnowić.

Wreszcie z tyłu jest uchwyt, który po prostu służy do jej noszenia.

Intrygujący jest zamek błyskawiczny, który nie tylko nie zardzewiał, ale ma się świetnie i pracuje bez zarzutu.

Mam nadzieję, że zainteresuje Was to cudeńko :) .

 

ENGLISH VERSION

I have got a  few  souvenirs which are very precious to me. Not so long ago  I showed you a shirt of my Grandfather HERE and HERE today I’d like to share with you something equally sentimental – it’s a clutch which belonged to my Grandmother. On the blog HERE.

The clutch is from before the Second World War – I don’t  know the exact dates but I supppose that it may come from the years 1931-1936.

Looking at it, you would be astonished at its pristine condition and perhaps most importantly the fact, that it’s  still fashionable. :)

Before inviting you to view some photos, I’d like to pay your attention to some details.

First – the lining – unfortunately, it is made of  a real  snake skin. The times were different then, smart bags  with finishing touches like that were considered elegant and luxurious.

The clutch was complete with two beutifully made elements, today we would call them gadgets :D  – a little purse and a mirror.

The purse is also lined with snake skin and locked with a  tiny clasp.

The mirror is also covered in snake skin – unfortunately it lost its quality and the actual mirror is heavily blurred.

Finally, at the back there is a handle that you just use to hold the bag.

The zip inside the bag is very intriguing, not only hasn’t  it not rusted, but also it works flawlessly.

I hope you are going to enjoy this litle trip into the past :) .

 

Margot :)

Może cię również zainteresować

18 komentarzy

  1. Jaka piękna jest i dla duszy i dla wzroku. Perfekcja wykonania tych dawnych rzeczy była inna,widać to na twoich zdjęciach. Bardzo lubię dawne przedmioty mam ich trochę , znalazłam tutaj. W mojej rodzinie były,ale pogrubiono je. Mama była za mała,żeby uratować,a najstarsza siostra nie przywiązywała wagi do nich, znam z opowieści tylko i jak to dobrze,że masz.takie,całusy.

    1. Dzięki – w mojej rodzinie akurat chyba jest odwrotnie – z chomikowania moglibyśmy zrobić już nie doktoraty, ale profesury hahah. Lubię czasami wracać do przedmiotów, które coś dla mnie znaczą. Serdecznie pozdrawiam – kisses – Margot :)))

  2. Przepiękne te Twoje starocie rodzinne…coś tam mam, ale nie aż takie… kopertówka powala elegancją i klasą. A to lustereczko…ech… to co, że mało w nim widac :):):), widac historię.

  3. No cóż Margot, łza w oku się kręci, dbajmy o te nasze sentymentalne doznania, pozwólmy im na nowo funkcjonować nie tylko w blogosferze i chwalmy się nimi, bo są tego warte. Dzięki takiej postawie jak Pani zatrzymujemy na zawsze piękne chwile, wspomienia a nawet zapachy.Dziekuję i pozdrawiam serdecznie, ale się rozmarzyłam……

    1. Dziękuję – powroty do rzeczy typu pamiątki rodzinne są zawsze dosyć wzruszające :) . Bardzo mi miło, że zainteresowała Panią ta historia. Raz jeszcze dziękuję – pozdrawiam – kisses – Margot :)))

  4. Aż dreszcz przechodzi, taka namacalna historia… Piękna pamiątka. Czułabym się mając te cuda w ręku, jak aktorka ze Starego Kina (uwielbiam).

  5. To prawdziwy skarb Małgosiu, ja niestety nie mam takich. Świetne wykończenie i choć skóra węża to, tak jak piszesz, to były inne czasy, to był znak luksusu. Babcia musiała być niesamowita elegantką.Mam nadzieję, że niebawem pokażesz się z tą cudowna kopertówką. Buziaki…pozdrawiam…

  6. Margot,to wyjatkowa rzecz:) Jest nie tylko wspaniala pamiatka ale dowodem na to,ze piekne rzeczy zawsze pozostaja piekne i wzbudzaja nasz zachwyt:) Ciesze sie razem z Toba,ze jestes wlasciecielka takiego skarbu :)Buziaki szczesciaro :)Renata

    1. Dzięki – dziwna sprawa, w jakimś sensie dopiero po zobaczeniu tego posta, zdałam sobie sprawę, jak ważne są takie pamiątki. Czasami traktujemy takie rzeczy po macoszemu, a one zawsze przecież stanowią część naszego życia. Kisses – Margot :)))

  7. Naprawdę prawdziwe nostalgiczne cudo :) Dziś mam drażliwo-płaczliwy dzień, więc znów się wzruszyłam, bo nigdy, przenigdy nie byłam nostalgiczna, a może kłamię, bo poświęciłam życie jednak nostalgicznej sytuacji … Przepiękna ta kopertówka i śliczne dodatki, jesteś prawdziwą damą od pokoleń Margot :) Buziaki :)

    1. Pięknie to napisałaś, masz chyba rację – to jest takie nostalgiczne cudo :))))) , dla mnie oczywiście dodatkowo łączące się ze wspomnieniami. Bardzo dziękuję – całuski – kisses – Margot :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *