ARTYKUŁ W ELLE

(English not available) W ostatnim, czyli wrześniowym wydaniu Elle jest taki komentarz w artykule pod tytułem „W krzywym zwierciadle” :

„Od razu uprzedzam, to nie będzie łatwy sezon. Moda staje się mniej praktyczna, bardziej widowiskowa. Projektanci wydają się coraz bardziej oderwani od rzeczywistości. „

20160817_223028

Ja wiem, że pewnie się czepiam, ale nie lubię takich komentarzy w czasopiśmie zdecydowanie skupionym na modzie.

Nie lubię, gdyż i tak mamy problem z akceptacją rzeczy nieznanych i ekstrawaganckich, więc takiego typu periodyki powinny chyba uczyć tolerancji i jakiejś podstawowej otwartości na nawet udziwnione trendy.

Projektanci mody są właśnie po to, żeby nas zadziwić i zaskoczyć.

Projektanci to nie jest sieciówka, albo targ, tylko ludzie, którzy powinni być na tyle nowatorscy, żeby wymyślić coś, czego jeszcze nie było.

Tak się złożyło, że rzeczywiście to ulica nagle zaczęła dyktować modę, a zdjęcia tak zwanego ‚street style’ czasami wyprzedzają pomysły z pokazów mody o lata świetlne. Jest to zupełnie nowe zjawisko, może w jakimś sensie wykreowane przez blogi prowadzone przez artystów wizjonerów, ludzi, którzy jak nikt inny czują modę i wiedzą jak ją zaprezentować.

Ale ja osobiście tęsknię za Galliano, czy Jean-Paula Gaultier ze swojego najlepszego okresu, YSL z pomysłami wyprzedzającymi epokę, za kimś takim jak Dior, który swoją kolekcją New Look zmienił świat, oczywiście za Coco Chanel, która po prostu zaburzyła bieg historii.

Mam takie wrażenie, że po niesławnym odejściu Galliano, nie pojawił się nikt z taką wyobraźnią i pomysłowością, teatralnością i dziwactwami. Jakby zabrakło konkurencji, nie trzeba się już było starać, żeby mu dorównać i w jakimś sensie wszyscy projektanci stali się projektantami właśnie, a nie kreatorami, rewolucjonistami, szaleńcami.

Dobrze więc, że powraca moda na projektantów. Dobrze, że moda z wybiegów znowu jest widowiskiem dziwnym i nieodgadnionym, zaskakującym i unikalnym, a nie tylko poprawnym.

No to tyle chciałam powiedzieć, spragniona czegoś na poziomie kiedyś – irokezów, butów na platformach, długich włosów u facetów, krynolin na dziesiątkach halek, ogolonych głów, mini, maxi, kolczyków w języku i dzwonów.

Powrót pozycji projektantów zamieni może znowu ulice w takie miejsca, gdzie będzie się chciało obejrzeć za kimś z zachwytu, może zdziwienia, albo lekkiego zszokowania.

Margot

Może cię również zainteresować

16 komentarzy

  1. Margi super post i ja też chce, żeby ulica była pełna ludzi w stylowych ubraniach, ciekawych, pokazujących swoje ja ;) , a to projektanci powinni nam pomóc poszukać tego niepowtarzalnego stroju. Jak miło iść popatrzeć ooo zaraz mam lepszy nastrój dlatego lubię zaglądać na twojego bloga. Pozdrawiam

    1. Bardzo dziękuję – lubię czasami ‚pofilozofować’ hahaha . Moda jest dla mnie nie tylko sztuką, le też wyzwaniem i lubię gdy projektanci pokazują swoje pazurki ;) :D . Miłej niedzieli – pozdrawiam Margot :)

    1. Witam ponownie na blogu :) . Może tak, ale przecież silne emocje mogą wywoływać rzeczy nie związane ze sztuką, więc … może sztuka jest jednak czymś innym, może emocje to za mało? Pozdrawiam serdecznie – Margot :)

  2. Pokazy to pokazy, niech moda z pokazów szokuje, możemy nacieszyć oko prawdziwymi dziełami sztuki. Życie i tak to weryfikuje, bo moda na co dzień jest całkowicie odmienna.
    Pozdrawiam, miłego weekendu…

    1. To oczywiście prawda, ale bez pokazów tej mody na co dzień by nie było. Moda też jest takim zjawiskiem, które ciągle się zmienia, więc do jej tworzenia potrzebni są prawdziwi artyści. Dziękuję i pozdrawiam Margot :)

  3. Moda jest dla mnie zjawiskiem niebywale estetycznym, co z tego że szokuje, na wybiegu musi być mocna i zauważalna. Bez względu na to czy się komuś podoba czy nie, to musi wywołać efekt wow.
    Ulica i tak weryfikuje co można nosić i dlatego blog m.in. Scotta Schumana Sartorialist cieszy się tak dużym uznaniem. Poza tym na modę należy spojrzeć z dużą tolerancją i przymrużeniem oka, bo tylko tak można rozwinąć skrzydła i własną kreatywność.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Bardzo podobnie odczuwamy modę w takim razie. To sztuka, może nawet jedna z trudniejszych, gdyż taka zmienna i sezonowa. Pokazy mody powinny zapierać dech w piersiach, a my wtedy możemy z jednej strony napawać się pięknem, a z drugiej czerpać z nich inspiracje. Dziękuję za głos w dyskusji – pozdrawiam – Margot :)

  4. Ja również mam to wydanie Elle, przyznać muszę ,że trendy na najbliższy sezon są bardzo odważne ale nie zamierzam przez te nowości zmieniać całej mojej szafy :-)

  5. Zgadzam się z Toba, moda to też dzieło sztuki, wybiegi powinny czasem szokować zachwytem i innością, jednak zawsze coś można uszczknąć i pokazać na ulicy :)

  6. Właśnie o to chodzi, że moda to też sztuka. Moda „do noszenia” to praktyczna strona sztuki a czym innym jest moda na pokazach. Po catwalku mają chodzić trójwymiarowe obrazy, a my mamy podziwiać i doznawać szoku . Zawsze coś się przedostaje z „wysokiego szycia” do codzienności i dodaje blasku stylowi ulicznemu. Lubię podziwiać sztukę w modzie.

    1. Tak też uważam. Moda to sztuka. Projektanci to twórcy. Pokazy mody mają nas uskrzydlać, a nie ‚uniformować’ (czyli ubierać w takie same mundurki ;) ) . Dziękuję za Twoją opinię – miłego dnia – Margot :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *